piątek, 31 grudnia 2010

.

wskazówki zegara
wszystko co przed: Będzie
wszystko co za: Było
tik tak, tik tak
Teraz

.



.

arms of the clock
everything before: It will be
everything up: Was
tick tock, tick tock
Now
.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

.
za oknem zamieć
raz po raz dźwięk dzwonków
i świst wiatru
.

blizzard outside
time after time bells
and whistling wind

...

le blizzard
derrière la fenêtre -
le vent siffle

                                            (w tłum. Marcel Peltier)
.
śnieżna zamieć
za oknem wietrzne dzwonki
targane wiatrem
.

piątek, 24 grudnia 2010

.

.

Moim Przyjaciołom, jak i Wędrowcom, życzę Wszystkiego Dobrego.

Merry Christmas!
.

czwartek, 23 grudnia 2010

.

wigilijny stół
obracam w rękach kolejny
zbędny talerz

.



Kolęda dla nieobecnych - Zbigniew Preisner, Beata Rybotycka
 .

poniedziałek, 20 grudnia 2010

.
ciepły wiatr
 chiński znak szczęścia
spod śniegu
.

warm wind blew
chinese symbol for luck
from under the  snow
.

czwartek, 16 grudnia 2010

.
wędrówka
z towarzyszem
Cień Wiatru
.

.

środa, 15 grudnia 2010

śnieżyca

.
śnieżyca
czarka herbaty
w dłoniach
.
.
późną nocą
drogowskazy pod śniegiem
którędy do domu?
.

czwartek, 9 grudnia 2010

miniatura

.

codziennie —
po śladach
do świata

.

.

pośpiesznie —
po śladach
do domu
.

niedziela, 5 grudnia 2010

mroźna noc


mroźna noc
na nagiej gałęzi
przysiadł kruk
przyglądamy się sobie
z uważnością
.


Tanka zainspirowana muzyką i tekstem  The Great Gig In The Sky  Pink Floyd.
.

piątek, 3 grudnia 2010

.
dźwięki klaksonów
zgiełk miasta przesłania
kurtyna śniegu

.

stłumione dźwięki —
klakson auta przebija
kurtynę śniegu

.

dźwięk klaksonów —
zgiełk miasta przesłania
gęsty śnieg

.

środa, 1 grudnia 2010

pośpiesznie

.

.

HaiCa zaprasza:   

dwa brzegi rzeki
skute lodem
coraz bliżej siebie
                                                               ( Karol Rosiak )

.

śniegowe gwiazdki
szarzeją na chodniku —
ludzie się śpieszą
                                                           ( Adam Augustin )
.

przejście dla pieszych —
na poboczu chrzęści
rozjechany śnieg
                                                                                         ( Magdalena Banaszkiewicz )
.

poranek w zaspach
spóźnione ślady
do pracy
                                                                       (Marek Kozubek)

.

Cafe za rogiem -
o kilka skrzypnięć śniegu
ciepło spotkania
                                                                         (Marek Kozubek)

.

codziennie
po swoich śladach
do pracy
                                                                   (Agnieszka R-N)

.

pośpiesznie
po swoich śladach
do domu
                                                     (Agnieszka R-N)
.


   

niedziela, 28 listopada 2010

Mroźny wieczór w wielkim mieście Środkowej Europy. Główny trakt roziskrzony udekorowanymi świątecznie witrynami. W kawiarniach ludzie żywo gestykulują przy stolikach. Śmieją się. Ja też nie jestem sama. Idę z przyjaciółmi i rozmawiam. Rozmawiam o spotkaniu, z którego właśnie wyszliśmy. Nie zauważam piękna padającego śniegu w żółtym świetle sodowych latarni, ani nawet chmur oświetlonych łuną. Myślę o małym kraju w Afryce. O Rwandzie. I wielu innych podobnych miejscach. Myślę o czystkach etniecznych.
.

prószący śnieg
gdy zamknę oczy widzę
spękaną ziemię
.

Tam, gdzieś daleko, to wszystko się wciąż dzieje. Major Jerzy Mączka, który jest twardym mężczyzną, przecierał oczy opowiadając o wydarzeniach w Gikondo. Mówił - Nic nie mogłem zrobić... Profesor Wiktor Osiatyński powiedział - Nadzwyczajny Trybunał skazał tylko jednego  winnego ludobójstwa w Kambodży. Trwało to dziesięć lat i kosztowało setki tysięcy dolarów, ale warto było czekać. Bo to symbol i świadectwo winy. Celem ludobójstwa jest wymazanie ofiar z pamięci zbiorowej. Jeśli świat nie będzie o tym wiedział i pamiętał, cel oprawcy zostanie zrealizowany. Ofiary zostaną pokrzywdzone wielokroć...

Wojciech Tochman twierdzi, że tematem ludobójstwa jeszcze nie przestał się zajmować.

Pytanie, dlaczego tym tematem zajmować się zaczął...
O tym też rozmawialiśmy z przyjaciółmi.
.

pusty przystanek
płatki śniegu osiadły
na książce o śmierci
.

.

sobota, 27 listopada 2010

.

nagły szloch
na mokrym bruku
bukiet róż

.

stukot obcasów
na chodniku wśród kałuż
  bukiet białych róż
.

 

wtorek, 23 listopada 2010

.
za oknem szaro
pomarańczowa dynia
już pokrojona
jak dziś pamiętam dzień, gdy
 wiosną sadziłam pestkę
.

sobota, 20 listopada 2010

.
nad skrzydłem noc
w dole sznur świateł w drodze
po łunę miasta
.
.
night flight
in the light of moon
ribbons of roads
.
nocny lot
w świetle księżyca
wstęgi dróg
.
.
night journey
below the light spots
traffic streams
.

czwartek, 18 listopada 2010

Przychodzi taki dzień późną jesienią, że spoglądając o poranku w niebo nie umiem westchnąć - Jak pięknie! Mżawka z nisko zawieszonych, stalowoszarych chmur osiada wokół, tworząc śliską warstewkę wilgoci. Szarość wsącza się do środka wszystkimi szczelinami, chcąc wypełnić sobą cały dzień.

.
schyłek jesieni
krople deszczu przez szparę
prosto do wnętrza
.

środa, 17 listopada 2010

.
 
.

nagły podmuch
głuchy łoskot kamieni
rozbił ciszę
.

niedziela, 14 listopada 2010

poniedziałek, 8 listopada 2010

.
późna noc
przez uchylone drzwi
nikły blask
nie wiem już nawet
na co czekałam
.
o czym myślałam

.  .  .

late night
through the open door
faint glow
I don't  know whether
why I waited
.
  what I thought

niedziela, 7 listopada 2010

.
pędzące chmury
malachitowy pierścień
wokół ksieżyca
.

środa, 3 listopada 2010

Imperia, Konstanz am Bodensee



.

Imperia
wspominam sen o
potędze
.

środa, 27 października 2010

zmierzch długiego dnia

.

zmierzch długiego dnia
płomień świecy poruszył
skrzydłem anioła

.

twilight of a long day 
has moved flame of the candle 
wing of  stone angel

.



.

Jeden nieopatrzny ruch i część notki poszło w niebyt... Nie umiem jej odtworzyć...

piątek, 22 października 2010

.
zapach chryzantem
dziewczynka układa
 serce ze zniczy
.

wtorek, 19 października 2010

.
woń perfum
z każdym krokiem
silniejsza
.

perfume smell
stronger with
each step
.

poniedziałek, 18 października 2010

czwartek, 14 października 2010

autostrada
smugi światła i
 dźwięków
.

highway
streaks of light
and sounds
.

piątek, 8 października 2010

.
stary dom
deszczem i słońcem
znaczony
.


.

stare domostwo
z każdym kolejnym dniem
nabiera głębi

***

vieille maison
tellement expressive
après toutes ces années !
                                                 (Marcel Peltier)
.

stary dom
tak wyrazisty po tych
wszystkich latach!
                                                 (tłum. assneg)

wtorek, 5 października 2010

.
bez ruchu
ostre kontury
ich cieni
.
.
motionless
only the sharp edges
their shadows

.

immobiles
les contours nets
de leurs ombres
                                                   tłum. Marcel Peltier
.

.

niedziela, 3 października 2010

.
niedzielny spacer
na bruku ostre krawędzie
pojedyńczych cieni
.

poniedziałek, 27 września 2010

sopockie molo

.
sopockie molo -
widok z oddali jak
bliskie wspomnienia
.

 


HaiCa

sopockie molo
głęboko wdycham
wieczorną bryzę
                                                (Karol Rosiak )
.

światełka na molo
z wieczorną bryzą
krzyki mew
                                                   (Karol Rosiak)

.

spacer o zmierzchu
z każdą falą mocniejsze
ciepło twojej dłoni

                                                                      (Marek Kozubek)

.

migoczą światła
nadmorskiego kurortu
dom coraz bliżej
                                                            (Adam Augustin )

.

rozstanie w porcie -
tej nocy chłód
świateł na molo
                                                                                    (Magda Banaszkiewicz)
.

twój daleki rejs -
na horyzoncie tylko
światełka z molo
                                                                                       (Magda Banaszkiewicz)
.

wtorek, 21 września 2010

.
paź królowej
przefrunął blisko, nawet
nie zatrzymał się
 .

był blisko
i już odleciał...
paź królowej
.

                                                                                  (fot. Krzysztof Pierzgalski)


Wariacje na temat, częściowo z forum.haiku:


siadł na jej włosach
i wachluje skrzydłami...
paź królowej
                                               Adam (Aszu)
.

ranek w rozarium
wiatr przywołuje cicho
pazia królowej
                                         Haiku-San
.

zignorował mnie
paź królowej i przefrunął…
niewychowany
                                            Adam (Aszu)
.

był blisko
a tak daleko odleciał
- paź królowej!
                                                Jacek (jbackk)

.

kolejny wianek
nawet się nie zatrzymał
paź królowej
                                                           Magda Banaszkiewicz

piątek, 17 września 2010

.
lśniące jeżyny -
tylko jeszcze  ominąć
kolczaste pędy
.

kolczasty krzew -
 w zagłębieniu dłoni
lśniące jeżyny
.

środa, 15 września 2010

.
już północ
znów zbyt wcześnie by
móc zasnąć
.

niedziela, 12 września 2010

.
mglisty poranek
w pajęczej sieci drży
na wietrze rosa
.

środa, 8 września 2010

Wspomnienie lata

.
.

.

Grafiki autorstwa Aleksandra Litowczaka (budzenie) stworzone do mojego haiku.
.
koniec sezonu
na nabrzeżu coraz mniej
zwiewnych sukienek
.

sobota, 4 września 2010

.

herbata
cytryna jeszcze
na drzewie
.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

.
sierpniowe słońce
dojrzałe figi pac, pac
na wapienny stół
.

środa, 25 sierpnia 2010

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

.
modre fale
kolor jej oczu miesza się
z oceanem
.
teal blue waves
the colours her eyes blends
in the ocean
.


                                                                                                                                         (zdjęcie z zasobów internetu)

.
ocean
kolor jej oczu wtapia się
w fale
.
the ocean
the colours her eyes melt
in  the waves
.

sobota, 14 sierpnia 2010

.

.
w deszczu
boso
przez las
 czuję grunt
pod stopami

.

Tak zobaczyła mój obraz Anna Tadjuideen:

deszczowy poranek
wąską ścieżką
boso przez las
pod stopami mech
i mokra ziemia
.

                                                                                                                              (photo by public catalog Microsoft)

.
in the rain
barefoot
throught the forest
underfood
I feel the ground
.
                                                                                           
                                                                
P.S.
This is my first hai in English, when You see spelling mistake, correct Me :)
A.

czwartek, 12 sierpnia 2010

.
pod wodą -
dźwięk świata to
mój oddech
.

underwater -

sound World is
my breath
.

wtorek, 10 sierpnia 2010

.
ku górze we mgle —
idąc szlakiem omijam
ostre kamienie

.
do szczytu we mgle
ścieżką idąc omija
ostre kamienie

.
zamglony szczyt —
po drodze
ostre kamienie
.
.
bang, bang, bang
zielone żołędzie wprost
na głowę

.

nagła ulewa
bang bang bang w głowę
zielone  żołędzie
.

czwartek, 5 sierpnia 2010

.
piesza wycieczka
psi jęzor coraz dłuższy
dłuższy i... dłuższy
.

wtorek, 3 sierpnia 2010

.
jaka cisza !
tylko miarowe bicie
mojego serca
.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Zofia Carry


Ledwo wysiadłam z auta mała dziewczynka wyszeptała mi do ucha: Agnieszka, jeszcze się nie znamy, ale wiesz, bardzo cię kocham. Zosia trzyipółletnia. Córka Oli i Szymona. Łapki zamknęły się wokół mojej szyi, nóżki zadyndały w powietrzu.

Przyniosła mi plecak z prezentami: kamień z Irlandii, w kórej się urodziła, opaskę do włosów, szydełkową czapeczkę i kask rowerowy. Wszystko najukochańsze, wszystko różowe. Kocham cię Agnieszka, mama mi o tobie opowiadała.

Zosia, córka Oli, która ma u mnie specjalną kieszonkę w sercu. Ola - malarka. I Zosia, jej córka, która jest słodka jak różowy karmelek.


letni poranek
mała dziewczynka skacze
na jednej nodze
.

niedziela, 1 sierpnia 2010

inny scenariusz

Są ludzie, którzy są inni. Nieznacznie inni od tych, wśród których przyszli na świat. Czują, że są kochani. Sami też kochają. A jednak wciąż czegoś im brakuje. Są nienasyceni. W cichości tęsknią. Czasami jednak zdarza się coś, co zmienia ich życie. Czasami coś przeczytają, czasami wystarczy krótka rozmowa. Zachodzi zmiana. Odchodzą do miejsc, które nęcą, kuszą i wołają od dawna. I okazuje się, że takich jak oni sami, jest więcej. Zawsze żyli, rozproszeni po świecie, z tęsknotą za czymś, czego nie umieli nazwać. A teraz już wiedzą, znajdują słowa. Często wtedy szlochają ze szczęścia, że to już koniec wędrówki, że w końcu są w domu.

ocean
z oddali głos
humbaka
.

wtorek, 27 lipca 2010

.
promień słońca
na zamkniętej powiece —
wdarł się w sen
.

piątek, 23 lipca 2010

.
las nocą
gdzieniegdzie oranż
księżyca
.

wtorek, 20 lipca 2010

.
cztery tarasy -
z każdego świat
wygląda inaczej

.

cztery tarasy -
na każdym kawa
smakuje inaczej
.

poniedziałek, 19 lipca 2010

.
Plac Zbawiciela -
cel podróży oświetla
zachodzące słońce

.

Plac Zbawiciela
 lśnią o zachodzie słońca
strzeliste wieże
znam ich widok o każdej
porze roku, dnia i nocy
.

wtorek, 6 lipca 2010

Wcześnie rano

.
wcześnie rano
w plamie słońca
moja kawa
.

Posted by Picasa

Kawiarenka poetycka na Kruczej :)

wcześnie rano
lipcowe słońce
w mojej kawie
                     
                                 Karol


wcześnie rano
blade światło żarówki
w mojej kawie

                                 Robert


popołudniowa kawa
skrawek księżyca
w mojej filiżance
                     
                                      Marek


"rolniczy kwadrans" —
moja pierwsza kawa
w słonecznej plamie
                
                                       Olek


wcześnie rano
w kawie cukier mleczko i
promień słońca

                                           Adam


wczesne śniadanie
do filiżanki kawy
rożek księżyca

                                                 Bobe Majse

poniedziałek, 5 lipca 2010

piątek, 2 lipca 2010

.
gasnące ognisko
nie przestaję dmuchać w
spopielały żar
.
.
kobiety
od słowa do słowa
pętla
.

środa, 30 czerwca 2010

.

Posted by Picasa

lato w mieście
rozrzucone japonki
wokół trzepaka
.

wtorek, 29 czerwca 2010

poniedziałek, 28 czerwca 2010

.
upał w mieście
obok kosza na śmieci
kot czyści futro
.

niedziela, 27 czerwca 2010

.
sportowe cabrio
rąbek szala furkocze
ponad jej głową

.

sportowe cabrio
na skrzyżowaniu zapach
spalin i perfum
.

piątek, 25 czerwca 2010

.
słoneczny dzień
pierwszy pilot opowiada
kawały
.

środa, 23 czerwca 2010

.
dzień ojca
znów świeże kwiaty
na płycie
.
.
Dzień Ojca
na zdjęciu dziewczynka
wysoko w górze
wiruje jej mały świat
wśród śmiechu i zabawy
.

wtorek, 22 czerwca 2010

poniedziałek, 21 czerwca 2010

.
kolacja
talerz i laptop
przede mną
.

niedziela, 20 czerwca 2010

.
panieńskie
od zmierzchu po świt
smak wina
.

panieńskie
aż po świt
smak wina
.
czerwone wino
szepty i śmiechy przy
przyćmionym świetle
.

czwartek, 17 czerwca 2010

środa, 16 czerwca 2010

.
szkice z pamięci
 


w świetle księżyca 
stara kobieta 
sięga w głąb rzeki

***

słońce wschodzi -
Falun Dafa wciąż
nad brzegiem morza

***

poranny zgiełk -
na przepełnionej ulicy
miseczki z ryżem


***

na figurze bóstwa
małpa z garstką ryżu-
 złożona ofiara

***
błękit oceanu
żółw morski przemknął
wśród ławicy ryb
.
spacer z psem
z oddali tylko
chlupot wody
.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

światło latarni
sznury wody łączą
niebo i ziemię


***

cień samolotu
sunie po chmurach
dziś pełnia


***

cień samolotu
na płycie lotniska
w końcu razem


***

ponad chmurami -
ryk silników i zapach
gorącej kawy
.

piątek, 11 czerwca 2010

dwie walizki w
holu naszego domu
wciąż w podróży

***

zamykam drzwi
hotelowego pokoju
znów anonimowy
.

sobota, 5 czerwca 2010

.

jaka cisza...
na kwitnących konwaliach
konar drzewa
.

środa, 2 czerwca 2010

dziewiąte piętro -
za szybą wiruje
topolowy puch

***


drapacz chmur —
za oknem puch topoli
ku niebu

tanka

drapacz chmur —
za oknem puch topoli
wzlatuje ku niebu
wiruję razem z nim
nic mnie nie ogranicza
.

piątek, 28 maja 2010

w ogrodzie zen
ślady kocich łap -
uśmiech sensei
.

środa, 26 maja 2010

między paprociami
szukam chwili haiku —
chrabąszcz majowy
.

piątek, 21 maja 2010

kwitnąca jabłoń
pomimo domów wokół
nadal dzika
.
   
nowe osiedle
na starej jabłoni
wciąż dzikie owoce

                                                        (Magda Banaszkiewicz)
.

czwartek, 20 maja 2010

ogród za domem
po latach na ścieżce wciąż
ślady psich łap
.

niedziela, 16 maja 2010

stara kamienica
wiosenne pędy bluszczu
ukryły spękania


***

stara kamienica
pędy bluszczu pokryły
mury dzieciństwa
.

czwartek, 13 maja 2010

majowa łąka
zaplątane we włosy
źdźbła trawy

***
majowa łąka
zdejmuję ostatnie źdźbło
ze swetra
.
Nieopodal mojego domu znajduje się zabytkowy, niewielki zamek otoczony parkiem. Do zamku można dostać się dwiema drogami. Pierwsza droga prowadzi brukowaną ulicą wśród drzew, przez fosę i dalej przez bramę. Druga biegnie przez las, przecina polanę pełną traw, kwiatów samosiejek i dmuchawców, by wkroczyć do parku obsadzonego pachnącymi w maju azaliami, bzem i platanami.
W parku odbywają się okolicznościowe festyny z zabawami, koncertami i biesiadami. W czasie fiesty większość ludzi ciągnie do parku. Do gwaru, zabawy, muzyki. Niektórzy wolą jednak mniej zaludnione miejsca. Spotykam ich czasami i wtedy uśmiecham się.


majowa łąka
zaplątane we włosy
źdźbło trawy


.

niedziela, 9 maja 2010

.
defilada wojsk
medale pobrzękują
na dnie kieszeni

.

defilada wojsk
weteran chowa medal
do kieszeni

.

defilada wojsk
lśnią medale wysupłane
z gałganka
.

sobota, 8 maja 2010

tafla jeziora zasnuta mgłą; słucham możdżer/danielsson trio - pasodoble, jest chłodno; późny wieczór


.

środa, 5 maja 2010

aromat kawy
przez otwarte drzwi
stukot obcasów


***

aromat kawy —
przez uchylone drzwi
puch dmuchawca


***

uchylone drzwi
trudno zatrzymać puch i
aromat kawy


propozycja zmian przedstawiona przez Grzegorza:

przez uchylone drzwi
aromat kawy
i puch dmuchawca

i impro Irka, które mi się podoba:

aromat kawy -
w ślad za dmuchawcem
przez uchylone drzwi
.

poniedziałek, 3 maja 2010

wielkiego miasta
zamożne przedmieścia —
odlecieć stąd

lub

wielkiego miasta
klinkierowe osiedla —
odlecieć stąd

***

perfekcyjny dom
wyrzucona na śmietnik
krzywa magnolia


propozycja zmian Tani:


jak najdalej
od pustki przedmieścia
nowobogackich domów


moje wariacja:
ciche ogrody
nowobogackich osiedli —
odleciały ptaki


propozycja Jemall, czerwiec 2010:


domy z klinkieru-
cień ptaka szybko przemknął
przez cichy ogród
.

piątek, 30 kwietnia 2010

kwiecień 2010

.

błękitne okna-
stary człowiek spogląda
zza firanki


***

starzec w szelkach -
świeżoupieczone ciasto
przed nim

***

wietrzny dzień
na szczycie wzgórza
stara kanapa


***

wietrzny dzień -
pod drzewem na wzgórzu
stara kanapa
 
***

księżyc w nowiu -
chłodne powietrze wnika
w głąb pokoju

***

księżyc w nowiu -
chłód wnika
do środka


***
sierp księżyca -
chłód wnika
do środka
 
***

wiosenny las
tylko rudy seter
pędzi ścieżkami


***

las wiosną
ścieżką przemyka
rudy lis

 
***

pierwszy brzask
ścieżką przemyka
rudy lis

***

cisza —
tylko lis przemknął
dróżką


.

czwartek, 15 kwietnia 2010

taras w słońcu -
na sali wykładowej
puste krzesła


***

zapach miasta -
pierwsze krople deszczu
na chodniku


***


salon fryzjerski -
pobrzękują delikatnie
srebrne bransolety


***

salon fryzjerski -
pobrzękują
bransolety
.

niedziela, 11 kwietnia 2010

.
wsteczne lusterko -
tusz do rzęs spływa
ciemną smugą
.